Komu pomagamy?Jak powstał sekretariat?Jakie mamy zadania?Biuletyn formacyjny

 

KONFERENCJA FORMACYJNA NA STYCZEŃ 2021
100-LECIE URODZIN ŚW. JANA PAWŁA II (4)
Oprac. Włodzimierz Tochmański OCD

Dnia 1 listopada 1946 roku Karol Wojtyła przyjmuje święcenia kapłańskie i jeszcze tego samego miesiąca wyjeżdża na studia specjalistyczne do Rzymu. Podejmuje je na dominikańskim uniwersytecie Angelicum, gdzie pod przewodnictwem słynnego o. Garrigou-Lagrange OP pisze pracę doktorską, zgłębiającą zagadnienie rozumienia wiary u św. Jana od Krzyża: Doctrina de fide apud S. Joannem a Cruce. W języku polskim ukazała się w 1991 r. pt. Zagadnienie wiary w dziełach św. Jana od Krzyża. Rozprawa doktorska na Fakultecie Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Angelicum w Rzymie w tłumaczeniu o. Leonarda Kowalówki OCD, dawnego kierownika duchowego Karola Wojtyły.
W języku polskim ukazały się trzy obszerne opracowania myśli Karola Wojtyły. Autorem pierwszego jest dobrze znany w Polsce włoski filozof Rocco Buttiglione, drugiego - dominikanin Jarosław Kupczak, a trzeciego uczeń ks. Tischnera - Jan Galarowicz. Wszyscy trzej pokazują pierwszorzędny wpływ mistyki św. Jana od Krzyża na myśl Karola Wojtyły. Galarowicz pisze: „Podstawowa teza mojego szkicu brzmi: wniknięcie w teksty Wojtyły, dotyczące św. Jana od Krzyża, stanowi klucz do zrozumienia jego twórczości i działalności, w szczególności do jego myślenia o człowieku".
Nie ma w tym żadnej przesady, szczególnie jeśli przeczytamy kapitalny artykuł samego Wojtyły opublikowany na łamach Znaku w roku 1951, którego tytuł brzmi nieco zaskakująco (wziąwszy pod uwagę pierwsze skojarzenia jakie mamy o Janie od Krzyża): O humanizmie św. Jana od Krzyża. W artykule tym Wojtyła stawia tezę, że dzieła hiszpańskiego mistyka zawierają treść humanistyczną, że pokrywają się ze sprawą człowieka, że owszem wysuwają ją nawet w pewien sposób na pierwszy plan. Tę tezę, udowodnioną w artykule, Wojtyła jeszcze raz potwierdzi podczas spotkania w rzymskim Kolegium Teologicznym „Terezjanum” w 1979 r.: „Chcąc poznać do głębi godność człowieka, należy zapoznać się z doktryną św. Jana od Krzyża”.
Wydaje się, że to św. Jan od Krzyża jest właśnie tym myślicielem, u którego Karol Wojtyła znalazł najgłębszą inspirację dla wypracowania własnego programu odnowy życia społecznego, a przede wszystkim wkładu chrześcijaństwa w kulturę współczesną. Na początku pontyfikatu, czerpiąc z odkrytego przez siebie sanjuanistycznego źródła mądrości, miał odwagę pokazać wszystkim wierzącym, że właśnie "człowiek jest pierwszą i podstawową drogą Kościoła".
Jak zauważa o. Albert Wach OCD, wiele moglibyśmy powiedzieć na temat wpływu karmelitańskiej szkoły duchowości na nauczanie św. Jana Pawła II, Papieża, jednak nie jesteśmy w stanie w tak krótkim opracowaniu przedstawić bogatego dorobku jego myśli duchowej opartej na doktrynie Mistyka hiszpańskiego i innych świętych Karmelu. Ograniczymy się więc do krótkiej prezentacji syntezy myśli filozoficzno-teologicznej Ojca Świętego, wyrażonej przez dwa różne autorytety, ale jakże zbieżne w treści.
Dnia 5 listopada 1998 r., w Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza "Angelicum" w Rzymie, zorganizowana została sesja naukowa z okazji 50. rocznicy uzyskania doktoratu przez ks. Karola Wojtyłę oraz w 20. rocznicę pontyfikatu Jana Pawła II. Podczas tej sesji ks. kard. Joseph Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, wygłosił referat na temat "teologii mądrościowej", która - według niego - charakteryzuje całe nauczanie papieskie, ale przede wszystkim naukę zawartą w 10 encyklikach Papieża pochodzącego z chrześcijańskiego Wschodu. W centralnym punkcie swojego wystąpienia, w którym podkreślił konieczność połączenia mądrości ze świętością, Ratzinger wskazał na dwie kobiety - obie należące do Zakonu Karmelitańskiego i obie już na stałe związane z pontyfikatem tego Papieża - mogące pomóc nam w zrozumieniu mądrościowego wymiaru, który obejmuje całą teologiczną refleksję Ojca Świętego. Pierwszą z nich jest "święta", którą Jan Paweł II ogłosił "doktorem" Kościoła (jedynym doktorem swego pontyfikatu!) - św. Teresa od Dzieciątka Jezus, drugą natomiast jest "pani doktor", którą ogłosił "świętą" - Edyta Stein.
Michael Novak, amerykański filozof, pisze: „Dwakroć w swym życiu Wojtyła prosił o pozwolenie na wstąpienie do karmelitów, zakonu, który wydał św. Jana od Krzyża, św. Teresę z Awila i św. Teresę z Lisieux, trójkę największych mistrzów życia wewnętrznego, szczególnie życia w wewnętrznej ciemności ducha i nagiej, nie znajdującej w niczym innym wsparcia wierze. Cała trójka, każde na swój sposób, podkreśla również znaczenie zwykłych, codziennych czynności dla 'ubóstwa w duchu' i miłości Boga i bliźniego. Kto nie widzi, w jak dużym stopniu dusza Wojtyły jest karmelitańska, ten traci bardzo wiele. Owa karmelitańskość oznacza, że Wojtyła dostrzega łaskę we wszystkim, co istnieje w naturze, i wszystko, co istnieje w naturze, jest dla niego znakiem łaski. Zawsze stara się mieć w sobie obecność Boga, nawet wtedy (a może zwłaszcza wtedy), kiedy słyszy dobry dowcip".
Tenże modlitewny wątek w życiu i w nauczaniu św. Jana Pawła II podjęła opublikowana przez nasze Wydawnictwo w Krakowie książka o. Szczepana Praśkiewicza OCD pt. Jan Paweł II – Mąż ustawicznej modlitwy (Kraków 2004). Ojciec Święty był rzeczywiście człowiekiem nieustannej i głębokiej modlitwy. I, co więcej – jak zaznacza autor – tej modlitwy, tego miłosnego dialogu z Panem, z Tym, o którym wiemy, że nas kocha (bo tak, jak wiemy, definiują modlitwę nasi Święci) Papież nauczył się od Karmelu, z którego duchowością – jak sam wielokrotnie wyznawał – związany był od samego dzieciństwa dzięki naszemu klasztorowi i kościołowi z Wadowic, założonemu u schyłku XIX wieku przez św. Rafała Kalinowskiego, którego przecież sam beatyfikował i kanonizował; dzięki korzystaniu z kierownictwa duchowego u śp. o. Leonarda Kowalówki, które – według słów samego Ojca Świętego – pozostawiło niezatarty ślad w jego życiu; dzięki nauce św. Jana od Krzyża, którą uczynił przedmiotem swych naukowych badań, publikując potem w Polsce, w Ateneum Kapłańskim, pionierskie studium o wierze w pismach Doktora Mistycznego.
Autor ten podaje, że na jednej z pierwszych audiencji, w której zaraz po przyjeździe na studia do Rzymu w 1980 r. mógł uczestniczyć, Ojciec Święty mówił o modlitwie, i powiedział, że jest ona człowiekowi tak potrzebna jak oddychanie. Bez oddechu – jak wiemy, człowiek umiera. Umiera też, w sensie duchowym, bez modlitwy!...
W Karmelu jest taka sentencja: „karmelita bez modlitwy, to jak wódz przegranej bitwy”. Trzeba by tę sentencję rozszerzyć: chrześcijanin, więcej, człowiek bez modlitwy, to wódz przegranej bitwy! Tego uczył i to potwierdzał własnym życiem Papież z rodu Polaków, Papież od samego dzieciństwa związany z Karmelem, Papież, który był prawdziwym mężem modlitwy, trwającym na niej z rozpostartymi rękoma, jako nowy Mojżesz przełomu tysiącleci (por. Wj 17, 11-13).
O. Szczepan Praśkiewicz OCD jako prowincjał w liście po śmierci Jana Pawła II, jak i wcześniej na 25-lecie pontyfikatu, przedstawił karmelitański wątek papieskiego magisterium. Chodzi o obronę godności praw osoby ludzkiej w nauczaniu Jana Pawła II. Zapisał: „kilkanaście lat temu przedstawiałem na Wydziale Antropologii Teologicznej „Teresianum” rozprawę doktorską na ten temat. Pamiętam, jak po przyjeździe do Polski na letni odpoczynek po zakończeniu przewodu doktorskiego, jeden ze Współbraci, skądinąd po dziś dzień bardzo przeze mnie ceniony, powiedział mi: „To już nie miałeś o czym innym pisać, tylko o prawach człowieka? Nie mogłeś sobie wybrać jakiegoś tematu bardziej duchowego, karmelitańskiego?” Nie odpowiedziałem nic na tę obserwację. Czemu jednak wybrałem taki temat swoich nieudolnych dociekań? Otóż geneza tego wyboru tkwi w fakcie, że zostałem urzeczony pewną wypowiedzią Ojca Świętego. Byliśmy bowiem – jako wspólnota Międzynarodowego Kolegium Teologicznego OCD – na Mszy św. w prywatnej kaplicy papieskiej w dniu 14 grudnia, tj. w liturgiczne wspomnienie św. Jana od Krzyża. Liturgia tego dnia przytaczała słowa Izajasza: „Jesteś drogi w oczach moich, ja cię miłuję, wezwałem cię po imieniu. Tyś moim!” (Iz 43,1). Wychodząc od tych słów proroka, Ojciec Święty rozwinął spontaniczne rozważanie na temat godności ludzkiej osoby. Powiedział, o ile pamięć mnie nie zawodzi: „O godności człowieka mówi się dziś bardzo dużo i pisze się jeszcze więcej. Mówi się i pisze, aby obdarzyć go wolnością często źle pojmowaną, bo wolnością od przykazań, od ewangelii, od zasad moralnych, a mówi się mniej lub wcale się nie mówi o zakorzenieniu tej wolności w tajemnicy Boga. I właśnie św. Jan od Krzyża, ten wielki kontemplatyk Boga i dzieł Bożych, miał wielkie poczucie godności człowieka i zwracał mu uwagę, upominał tego człowieka, który przez swoje upodobania umniejszał swoją godność dziecka Bożego. I jeżeli św. Jan od Krzyża był tak bardzo wymagającym na drogach ascezy i ewangelicznego wyrzeczenia, był i pozostaje nim dlatego, gdyż wiedział, że do wielkich rzeczy człowiek został stworzony, że jest on – jak poucza Izajasz – drogi w Bożych oczach i do Boga powinien należeć”.
Św. Jan Paweł II – jak to udokumentował o. Szczepan – stał się symbolem obrony praw narodów i jednostek, praw dziecka i starca, praw godności każdego człowieka w dzisiejszym zmaterializowanym i hedonistycznym świecie. Ale równocześnie, broniąc praw i godności człowieka, praw – powiedzmy to jasno – w prawdziwym tego słowa znaczeniu, a zatem prawa do życia (wspomnijmy tu bolesny problem aborcji), prawa do wolności religijnej, prawa do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, prawa do prawdy, prawa do kultury narodowej, Papież nie zapominał doktrynalnej podstawy, teologicznego fundamentu godności i praw osoby. Podstawami tymi są przede wszystkim: stworzenie człowieka na obraz i podobieństwo Boże, jego odkupienie krwią Chrystusa, obdarowanie go – w Chrystusie – Bożym synostwem i powołanie go do życia z Bogiem samym przez całą wieczność. I właśnie te aspekty, te teologiczno-pastoralne racje, a nie racje polityczne czy konwencjonalne motywowały nauczanie Ojca Świętego.
Godność osoby ludzkiej jest tak wielka i jej podstawowe prawa tak ważne, że nie może być ona zdegradowana jedynie do środka w procesie produkcji i konsumpcji – jak to nam mówiono w czasach komunistycznych. Z tej godności, godności dziecka Bożego, nie mogą potem wynikać prawa sprzeczne z prawem naturalnym i moralnym, dlatego też Święty Jan Paweł II wypowiadał się stanowczo i zdecydowanie przeciwko nim. O. Szczepan Praśkiewicz OCD nazwał je „pseudoprawami”. A są nimi coraz to żywsze w naszym zmaterializowanym i postkomunistycznym społeczeństwie laicystycznym: pseudoprawo do aborcji, pseudoprawo do wolności obyczajów, pseudoprawo do eutanazji, wolność od wszelkich etycznych zasad ludzkiego współżycia, itd. Wobec tych „pseudopraw” nie można nie wyrazić sprzeciwu i oburzenia, co Jan Paweł II czynił z odwagą. Nadto broniąc praw człowieka, przypominał mu także o jego obowiązkach i bronił tym samym praw Bożych, bo przecież na obraz i podobieństwo Boga człowiek został stworzony, a nikt nie zna człowieka tak jak Bóg, nikt nie kocha go tak jak Bóg i nikt nie postawił człowieka w centrum wszechświata tak jak Bóg.
Wydaje mi się, że polski Papież, który już w programowej encyklice Redemptor Hominis zaznaczył, że człowiek, jego godność, jego prawa będą drogą jego pontyfikatu, drogą Kościoła, drogą wybraną przez samego Chrystusa (zob. RH nr 13) i – co więcej – przez ponad 26 lat papieskiej posługi to potwierdził, zaczerpnął po temu inspirację z nauki św. N.O. Jana od Krzyża. Sam zresztą powiedział podczas odwiedzin w „Teresianum” w 1979 r., że „chcąc poznać do głębi godność człowieka, należy zapoznać się z doktryną św. Jana od Krzyża”.
Nasz Święty rzeczywiście nie tylko przypomniał wielką godność człowieka, ale ją przeżywał w swoim doświadczeniu chrześcijańskim. Przypomniał on przede wszystkim Boży plan względem każdego człowieka, który jest określony na kartach Pisma świętego, a którego wyrazami są: powołanie nas do synostwa Bożego, wybranie nas, abyśmy byli święci i nieskalani przed obliczem Pana, przemienienie nas w Chrystusa aż do męczeństwa Krzyża. To wszystko to przecież nic innego, jak tylko prawdziwe, chrześcijańskie podejście do zagadnienia godności osoby ludzkiej. Nasza godność dzieci Bożych nie może być porównana z żadną rzeczywistością tego świata. Kto jest synem, jest i dziedzicem, dziedzicem królestwa wraz z Chrystusem, i wszystkie rzeczy do niego należą, i wszystkie rzeczy jego są, tak jak on jest Chrystusowy, a będąc Chrystusowy – jest Boży.
Trzeba więc, abyśmy przywołali zaproszenie Papieża przekazane nam przed laty, i byśmy postrzegali je jako Jego testament dla nas, kierując w konsekwencji „nasze serca ku Bogu zbawiającemu w Chrystusie, aby odkryć w ten sposób, oświeceni nauką Doktora Mistycznego, nasze ostateczne wezwanie do komunii z Bogiem, stanowiące najwyższą rację naszej godności”. Cdn.

Pytania do dzielenia się:

1. W jaki sposób dusza Wojtyły była karmelitańska ?
2. Jak Jan Paweł II rozumiał humanizm św. Jana od Krzyża ?
3. Co czynić, aby „pseudoprawa”, przeciwne godności dziecka Bożego, nie zawładnęły chrześcijan ?




[skomentuj] [wróć do newsów]



Powered by PsNews

 
szkaplerz
Aby otrzymywać materiały formacyjne i informacje
o nowościach na naszej stronie
wpisz swój adres mailowy.

 

 

góra strony
  Dokument bez tytułu

 

 
 

Strona Rodziny Szkaplerznej Krakowskiej Prowincji Karmelitów Bosych